~Perspektywa Louisa~
Nie mogę w to uwierzyć! Ona jest...w ciąży!? I to ze mną! Teraz zaczynam rozumieć! Dlatego płakała na tej ławce! Jaki ja jestem głupi! Co ja mam zrobić!?
-Na co czekasz idioto!? Dogoń ją!-wydarł się Harry, przerywając moje rozmyślania.
Nie trzeba mi dwa razy powtarzać.
Kiedy już znalazłem się na zewnątrz, zobaczyłem ją biegnącą do tego samego parku, w którym
ją znalazłem.
Biegłem za nią przez ulicę nie rozglądając się i wtedy....Bum!
~Perspektywa Jessici~
Usłyszałam za sobą jakiś dziwny hałas.
Kiedy się odwróciłam, zobaczyłam...jego. W kałuży krwi.
Od razu do niego podbiegłam.
-Louis, błagam nie zostawiaj mnie...- zaczęłam płakać.
-Opiekuj się naszym dzieckiem...- powiedział ledwo słyszalnym głosem.
-Nie odchodź, nie poradzę sobie bez ciebie! Nie możesz odejść błagam.
Ja...ja cię kocham.
-Też Cię kocham Jess.- powiedział z lekkim uśmiechem na ustach.
-Błagam nie zamykaj oczu.
-Proszę się odsunąć! Zabieramy go!
Nim się spostrzegłam jakieś silne ramiona podniosły mnie i zabrały kawałek od Lou.
-Puść mnie! Ja nie mogę go zostawić!
-Jessica ja wiem, ja... też nie chcę go zostawiać, ale oni mu pomogą zobaczysz!- Harry chyba próbował bardziej przekonać siebie niż mnie.
-On nie może nas zostawić!
~Perspektywa Harry'ego~
-Nie zostawi!
Mam taką nadzieję.
-To moja wina! To za mną wybiegł! Gdybym tylko go nie spotkała, albo chociaż nie uciekła,
to nic by mu się nie stało!
-To nie jest twoja wina!
Tylko moja, to ja mu kazałem za nią lecieć. To przeze mnie.
-Harry...
-Chodźcie! Musimy jechać za nimi. Wiem do którego szpitala odjechali. Niall już dzwoni do jego mamy.- powiadomił nas Liam.
-Chodź Jess musimy z nim być!
Po jakimś czasie, który wydawał się trwać wieki, znaleźliśmy się w szpitalu.
-Przepraszamy! Gdzie jest Louis Tomlinson?!
-A kim państwo są?
-Jesteśmy jego przyjaciółmi!
-Przepraszam, ale nie mogę udziel...
-Ta dziewczyna jest w związku z Louisem i spodziewa się jego dziecka, więc proszę nam powiedzieć gdzie on do cholery jest!- nie wytrzymałem.
-To wszystko zmienia. Pan Tomlinson znajduje się na 3 piętrze, w sali operacyjnej.
-Szybko!
Po 5 godzinach z sali operacyjnej wyszedł lekarz, w tym czasie do szpitala zdążyła przyjechać mama Louisa.
-Co z moim synkiem!?-krzyknęła zrozpaczona kobieta.
-Bardzo mi przykro, ale...
_____________________
Przepraszam, że nie dodałam dopiero teraz, ale brak weny + szlaban.
Mam nadzieję, że się podoba.
Wiem jestem okropna! Nie wiecie czy przeżyje.
Do soboty.
Kocham Was!
-Chodź Jess musimy z nim być!
Po jakimś czasie, który wydawał się trwać wieki, znaleźliśmy się w szpitalu.
-Przepraszamy! Gdzie jest Louis Tomlinson?!
-A kim państwo są?
-Jesteśmy jego przyjaciółmi!
-Przepraszam, ale nie mogę udziel...
-Ta dziewczyna jest w związku z Louisem i spodziewa się jego dziecka, więc proszę nam powiedzieć gdzie on do cholery jest!- nie wytrzymałem.
-To wszystko zmienia. Pan Tomlinson znajduje się na 3 piętrze, w sali operacyjnej.
-Szybko!
Po 5 godzinach z sali operacyjnej wyszedł lekarz, w tym czasie do szpitala zdążyła przyjechać mama Louisa.
-Co z moim synkiem!?-krzyknęła zrozpaczona kobieta.
-Bardzo mi przykro, ale...
_____________________
Przepraszam, że nie dodałam dopiero teraz, ale brak weny + szlaban.
Mam nadzieję, że się podoba.
Wiem jestem okropna! Nie wiecie czy przeżyje.
Do soboty.
Kocham Was!