Translate

sobota, 13 grudnia 2014

Rozdział V

Perspektywa Louisa


-Twoją dziewczyną zostanie Emma Krongs, zaraz powinna tutaj być.
-Ale ja nie chcę żadnej dziewczyny
-Nie ma, że nie chcesz, dopóki z nami pracujesz nie możesz się sprzeciwiać.
-Ale...
-Żadnych ale. - wtedy ktoś zapukał do drzwi - Proszę! O Emma to ty, zapraszam wejdź i poznaj Louisa
Kiedy się odwróciłem szczęka mi opadła,Emma wyglądała pięknie, ale w porównaniu do Jess... Lou! Ogarnij się idioto.

-Cześć Louis, jestem Emma
-Yhm
-Louis pamiętaj, masz udawać zakochanego i nikt oprócz ciebie i chłopaków nie może odkryć prawdy.
-A co jeżeli ja nie chcę udawać, że jestem w niej zakochany?
-Emma możesz nas zostawić?
-Jasne
Spojrzała się jeszcze na mnie i wyszła.
-Louis zrozum, że nie możemy sobie pozwolić, żeby uważano cię za homoseksualistę!
-Ale mnie nie obchodzi zdanie innych!
-Louis!
-No co?!
-Chcesz, żeby wasz zespół został zwolniony?! Chcesz zniszczyć chłopakom życie, karierę?!
-Nie ma problemu ja mogę sam odejść!
-Jeżeli odejdziesz, obiecuję, że twoi przyjaciele już nigdy nie będą sławni i lubiani!
-Czy ty mi grozisz?!
-Ja nie grożę, ja cię tylko informuję.
-Nienawidzę pierdo****** Modestu!
-Teraz wyjdziesz stąd do Emmy i się z nią zapoznasz
-Ile?
-Co ile?
-Ile czasu mamy udawać związek?
-6 miesięcy
-ILE?!
-Pół roku to nie długo. - nie chciałem już go więcej słuchać więc wyszedłem.
Na korytarzu siedziała Emma.Wyglądała na smutną i wystraszoną.
-Nienawidzisz mnie za to ,że musimy udawać związek prawda? - powiedziała
-Nie, nienawidzę ich, ty nie masz z tym nic wspólnego. To twoja praca.
-Naprawdę tak myślisz?
-Tak, a teraz chodź. Musimy chyba się trochę poznać.
-Jasne. - jak najszybciej się dało wyszliśmy z budynku i wsiedliśmy do mojego samochodu.
Postanowiłem, że zabiorę ją do nas do domu. Tam chociaż mielibyśmy trochę spokoju.
Po 1 h byliśmy na miejscu. Kiedy weszliśmy do domu wszyscy sali w przedpokoju.
-Louis kto to jest? - pierwszy spytał Harry
-Moja nowa "dziewczyna" - wypowiadając ostatnie słowo zakreśliłem cudzysłów w powietrzu.
-Że co?! Kazali ci udawać związek? - tym razem wypowiedział się Niall
-Tak, to jest Emma, ale nie bądźcie dla niej wredni, to nie jej wina, a i jeszcze jedno, nikt oprócz nas nie może poznać prawdy.
-Ani jedna osoba?
-Ani jedna.
-No dobrze.
-Ile to ma trwać?
-Pół roku.
-Długo.
-Dobra my z Emmą idziemy na górę, w końcu muszę się czegoś o niej dowiedzieć.


Perspektywa Harry'ego


Nie mogłem uwierzyć jak oni mogli kazać jednemu z nas udawać związek. Dobrze, że to nie musiałem znowu być ja. Tak znowu, raz już udawałem związek z Taylor Swift (przepraszam wszystkich fanów Tay).
Postanowiłem wyjść się przejść,mój najlepszy przyjaciel musi się męczyć w "związku" z zupełnie obcą dziewczyną przez pół roku.
Byłem tak zajęty rozmyśleniami,że nie zauważyłem dziewczyny idącej z naprzeciwka.
Ona chyba też była czymś zajęta,bo zderzylismy się i oboje upadliśmy na ziemię.
Pech chciał,że przygniotłem tak piękną dziewczynę swoim ciałem.
-Bardzo cię przepraszam,ale zamyśliłem się.
-Nic nie szkodzi, to też moja wina, ale czy mógłbyś ze mnie zejść?
-Co? A tak, przepraszam - podniosłem się z ziemi i podałem rękę dziewczynie, którą z chęcią przyjęła - tak w ogóle to jestem Harry
-Alice
-Bardzo mi miło cię poznać Alice .
-Mi również.
-Może w ramach przeprosin dasz się zaprosić na kawę?
-Właściwie to bardzo chętnie.
Weszliśmy do pierwszej napotkanej kawiarni.
-Harry?
-Tak?
-Chyba cię kojarzę, tylko nie wiem skąd...
-Wiwsz co to zespół One Direction?
-A no tak! Moja siostrzenica was uwielbia!
-A ile ma lat?
-7
-A może by chciała spotkać One Direction?
-Jestem tego pewna.
-To może dasz mi swój numer telefonu, a ja pogadam z chłopakami i dam ci znać?
-No dobrze, a i dziękuję.
-Nie ma za co!
-Przepraszam, ale muszę już iść, proszę to mój numer - dała mi kartkę na której napisała ciąg cyfr. -To pa Harry.
-Pa Alice.
Powiedziałem w kawiarni jeszcze z pięć minut i postanowiłem, że czas wrócić do domu.
Kiedy już się w nim znalazłem, zobaczyłem, że wszyscy świetnie się bawią, nawet Louis był już na dole, ale nigdzie nie widziałem Emmy.
-Louis gdzie twoja dziewczyna?
-Musiała już iść, ale dzięki, że pytasz.
-Harry gdzie ty się podziewałeś - zapytał Niall który właśnie wyszedł z kuchni (kto by się spodziewał)
-Byłem się przejść
-5 godzin!?
-Minęło już 5 godzin? - spytałem zszokowany
-Jak ma na imię?
-Ale kto?
-Harry nikt nie jest głupi, za każdym razem kiedy znikasz na tak długo musi chodzić o dziewczynę.
-Wal się Louis
-To jak ma na imię?
-Alice
-A ładna?
-Bardzo
-Czyżby szykował się kolejny romans naszego Harolda?
-Lepiej uciekaj
Przez resztę wieczoru wygłupialiśmy się z chłopakami i oglądaliśmy jakieś horrory, ale taj szczerze nawet nie wiem o czym były ,bo cały czas rozmyślałem o Alice i jej pięknych oczach, włosach. Harry ogarnij się. Tak szybko się zauroczyłem tą dziewczyną.
Po jakiś 4 godzinach postanowiłem iść spać.
Wziąłem szybki prysznic i nie wiem kiedy, ale zasnąłem. Przez całą noc śniła mi się Alice.
__________________________________________________
I to by było na tyle w tym rozdziale.
Nie wiem skąd,ale nagle złapałam wenę i powstał ten rozdział.
Przepraszam jeżeli jest bez sensu,albo są błędy ale rozdział pisany na telefonie.
PS Na zdjęciu moja piękna Nela której jest dedykowany ten rozdział.
Kocham Cię <3 :*


6 komentarzy:

  1. Super *-* kiedy next? Caluski :-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Też cię kocham ♥ Super jak dla mnie *.* A co to oznacza: Louis zrozum,że nie możemy sobie pozwolić,żeby uważano cię za homoseksualistę! ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam użyć słowa na P! A Louis dawno nie miał w moim ff dziewczyny

      Usuń
  3. Trochę krótkie ale i tak fajne :) czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na więcej :D Świetnie kochana :*

    OdpowiedzUsuń